Szczęśliwe numerki

Poniedziałek (13.02) - 15 ; Wtorek (14.02) - 30 ; Środa (15.02) - 31 ; Czwartek (16.02) - 15 ; Piątek (17.02) - 34,12

Imieniny

Wczoraj: Jana Wiktora
Dzisiaj: Heleny Wieslawy
Jutro: Emilii Iwony
Pojutrze: Joanny Zuzanny

Dodane zdjęcia

BIP ZSO nr 2

Biuletyn Informacji Publicznej Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Elblągu

EPED

Tego uczymy!

progeCAD - alternatywa AutoCAD ®
Dostawcą szkolnej wersji 2D&3D programu progeCAD Professional jest biuro konstrukcji i rozwoju SoliCAD, s.r.o.

Reklama

Tłumacz


Blisko coraz bliżej

W drugim swoim tegorocznym występie siatkarze II LO stanęli do walki o prymat w mieście z IV LO. To był twz. mecz podwyższonej mobilizacji. My pragnęliśmy zdetronizować aktualnych mistrzów licealiady, rywale zaś udowodnić, że to im należą się laury Spotkanie rozegrane zostało 8.11.2007 roku w sali gimnastycznej IV LO. Solidnie zmobilizowani reprezentanci naszej szkoły z dużym zaangażowaniem przystąpili do meczu. I od razu widać było, że przeciwnicy są zaskoczeni. Wytrąciliśmy im z ręki koronny argument w postaci świetnych ataków Miłosza Raby. Nie było niespodzianką, że najtrudniejsze piłki będą kierowane do tego świetnego zawodnika. Jednak w naszych szeregach mądrych głów nie brakuje i co rusz piłka spadała pod nogi atakujących licealistów z „czwórki”. Tomasz Niemiec, Mateusz Zięba, Patryk Sawicki, Rafał Kleczkowski, Piotr Kurzyna i Wojciech Więckiewicz świetnie odczytywali zamiary rozgrywającego. Mieli ułatwione zadanie, gdyż taktycznie ustawiliśmy zagrywkę na byłego zawodnika „Truso” (imię i nazwisko znane redakcji, he he). Cóż, mimo bardzo dobrej organizacji gry, nie udało się nam uniknąć prostych błędów, co w połączeniu ze złapaniem właściwego rytmu gry przez rywali przyniosło wyrównanie wyniku i nerwową końcówkę. Sportowe szczęście lub doświadczenie po raz kolejny było po stronie IV LO, bo ulegliśmy do 23.
Set drugi rozpoczął się niepomyślnie, od błędu serwisowego i tak prawdę mówiąc - był to set błędów. Początkową przewagę rywali udało nam się zminimalizować do dwóch punktów w środkowej fazie seta. Miłosz Raba niemiłosiernie ostrzeliwał nas serwisem a po naszej strony pojawiła się nowość - niewymuszone błędy. Takie szkolne „prościzny” wynikające najczęściej z nadmiaru dobrej woli i złej komunikacji pomiędzy siatkarzami. Sytuacji nie poprawiło wprowadzenie do gry wojownika Kwidzyńskiego ale on jako jedyny wykonał atak ze środka siatki. Daje to do myślenia… Maciej Jażdżewski zastąpił na kilka akcji Tomasza Niemca, który chwilowo stracił koncentrację ale był to już łabędzi śpiew naszego zespołu. Przegraliśmy do 16.
Podsumowując należy podkreślić, że w początkowej fazie sezonu zaznaczamy już dobrą dyspozycję, lecz potrafimy utrzymać ją jedynie przez niezbyt długi czas. Oby wraz z trwającymi przygotowaniami poprawiała się regularność naszego dobrego grania. Całemu zespołowi należą się wyrazy uznania za utrzymanie założonej taktyki i wyśmienitą grę blokiem (w pierwszym secie). 
Adam(ś)iata®

NIECH DRŻĄ RĘCE NASZYM PRZECIWNIKOM…