Siatkarze skręcili srebro
We wtorek, 12 lutego 2008, w sali sportowej Zespołu Szkół Mechanicznych odbył się turniej finałowy tegorocznej LICEALIADY w piłce siatkowej chłopców. Z wielkimi obawami przystępowaliśmy do tych zawodów z powodu kontuzji dziesiątkujących naszą drużynę. Dla przypomnienia 13.01 kostkę skręcił Mateusz Zięba a podczas ostatniego, środowego treningu podobna przypadłość dotknęła Patryka Sawickiego. Po prostu strzelamy sobie samobóje przed graniem!!! Jednak siła zespołu polega na wypracowaniu równorzędnych zmienników. Dlatego alternatywą dla „Gucia” był Wojciech Borkowski i Maciej Jażdżewski, zaś Partyka Sawickiego skutecznie zastępował Piotr Kurzyna.
W pierwszym meczu, kluczowym dla układu gier, czekał nas pojedynek z gospodarzami. Mecze z ZSM mają swoją wypracowaną historię i zawsze były bardzo dramatyczne. W ostatnim spotkaniu, 6.11.2007 r. wygraliśmy 2-1, goniąc rywali po porażce w pierwszym secie.
Również tym razem nie obyło się bez tie-breaka. Zaczęliśmy bardzo skoncentrowani, na co wpływ miała przedmeczowa odprawa i mobilizacja wszystkich zawodników. W wyjściowym składzie znaleźli się : Rafał Kleczkowski, Wojciech Więckiewicz, Wojciech Borkowski, Maciej Kwidzyński, Piotr Kurzyna, Tomasz Niemiec oraz Kamil Matwiejczuk. Nasza dominacja na boisku przerodziła się w wysokie prowadzenie i utrzymywanie go przez znaczną część seta. Poprawnie działało przyjęcie zagrywki, dzięki czemu Rafał Kleczkowski mógł rozgrywać akcje zaskakując w pewnym stopniu rywali. Przeciwnicy używali wyłącznie dwóch argumentów :”Jokera” i „Wiśni”, dlatego mogliśmy przewidzieć zagrania rywali. Ułatwiało to środkowym – Maciejowi Kwidzyńskiemu i Piotrowi Kurzynie – dochodzenie do blokujących skrzydłowych, dzięki czemu zastawialiśmy reprezentantów ZSM. W środkowej części tej odsłony nastąpił pewien spadek skuteczności, jednak ponownie zwarliśmy szeregi i zwyciężyliśmy do 18. Na wysokim procencie skuteczności tradycyjnie grał Tomasz Niemiec, wspomagał go Wojciech Więckiewicz i poprawnie grający Wojciech Borkowski. Ten ostatni,„Pigi”, wyraźnie odetchnął po udanych pierwszych piłkach i skończonych atakach, co jest szczególnie ważne dla zmienika chcącego opanować tremę i osiągnąć właściwy rytm gry. Cieszył również Kamil Matwiejczuk znacznie lepiej przyjmujący piłki. W tym secie popełniliśmy niewiele własnych błędów, oddając oczka rywalom po ich udanych akcjach.
Drugi set przebiegał zupełnie odmiennie, gdyż to „Mechanik” od początku odjechał nam na kilka punktów. Spadła skuteczność naszych zagrań, gdyż szwankował odbiór piłki. Gdy opanowaliśmy sytuację i zaczęliśmy gonić przeciwników przydarzyła się kolejna tragedia. Blokujący Rafał Kleczkowski skręcił kostkę. To już trzeci pierwszoszóstkowy zawodnik!!! Od stanu 11:11 funkcję rozgrywającego przyjął na siebie Wojciech Sagatowski. Wstrząs spowodowany urazem kolejnego gracza znacznie wybił nas z równowagi i ZSM uciekło wyraźnie. Na niewiele zdały się zmiany w przyjęciu (Mateusz Zięba) oraz przerwy dla trenera. Psuliśmy zagrywki dając punkty rywalom. Przegraliśmy seta do 19. Znowu więc tie-break miał zadecydować o wyższości jednej z drużyn.
Bardzo udanie zaczęliśmy decydującą partię i to zaważyło na spokoju w grze. Szalał Tomasz Niemiec blokując i gnębiąc atakami przeciwnika. Nasza maszynka ponownie zatrybiła i gra toczyła się pod nasze dyktando. Poprawiła się współpraca między blokiem i obroną, wiele akcji było długich i dramatycznych. Po zmianie stron fala udanych zagrań przelała się na stronę „Mechaników” i przeciwnicy niebezpiecznie zbliżyli się na jeden punkt. Wówczas mogliśmy liczyć na potęgę wyskoku Tomasza Niemca i akcje toczyły się punkt za punkt. Decydująca o zwycięstwie długa wymiana rozegrana została przy stanie 11-10 i po wygranej akcji wszyscy na boisku wierzyliśmy, że to my podniesiemy ręce po końcowym gwizdku sędziego. Jeszcze przeciwnicy zbliżyli się na 13-12, jednak nasz blok i zagrywka punktowa Wojciecha Więckiewicza dała nam zwycięstwo 15-12!!! Drugi raz w tym sezonie ZSM pokonany!!!
Przerwę przed naszym kolejnym meczem wypełniło spotkanie pomiędzy ZSM i V LO a w nim zwyciężyli 2-0 gospodarze, co dało im brązowy medal tegorocznej LICEALIADY.
Nasza reprezentacja w tym czasie omawiała strategię gry z najlepszą dotychczas drużyną z Elbląga. Dla przypomnienia należy dodać, że 31.01 właśnie IV LO wywalczyło awans do finału wojewódzkiego. W Iławie ulegliśmy im 0-2.
Niezmienioną szóstką przystąpiliśmy do meczu o złoty medal LICEALIADY. Przyznać należy, że nieudany początek utrudnił nam bardzo grę. Seria złych przyjęć zagrywki i błędów w ataku dała rywalom cztery punkty. Znów pogoń. Na szczęście nie zrezygnowaliśmy i od tego momentu walczyliśmy jak równy z równym. No prawie, bo to my własnymi niewymuszonymi błędami dawaliśmy punkty graczom z IV LO sami niezwykle męcząc się zdobywając je dla siebie. W tym czasie atakami po długich przekątnych punktował dla nas Tomasz Niemiec, który po raz kolejny ciągnął naszą skuteczność. Wielokrotnie blokowaliśmy (Maciej Kwidzyński, Wojciech Więckiewicz, Piotr Kurzyna, Tomasz Niemiec) i broniliśmy ataki przeciwników (Kamil Matwiejczyk, Wojciech Borkowski), byliśmy czujni przy kilkukrotnych kiwkach ich rozgrywającego (Wojciech Sagatowski, Tomasz Niemiec). Naszą grę w tej fazie seta bardzo komplementował dyrektor ANDRZEJ KORPACKI, który przyjechał specjalnie na nasz finał. Nie widząc wyniku uważał, że to my ciągniemy ten mecz a rywale nas gonią. Jednak początek seta odbijał nam się czkawką. Przyznać należy, że IV LO nie żałowało mocy a szczególnie tłukł w nas Miłosz Raba. Przy jego serwisie odbiór poprawiał Mateusz Zięba. W końcowej części seta zmianę przemęczonemu Tomkowi Niemcowi dałJarosław Szmigielski ale seta oddaliśmy do 20 pkt.
Drugi partia tego meczu była już tylko pokazem naszego osłabienia. Mieliśmy wielkie kłopoty z odbiorem serwisów i ataków Miłosza Raby. Pomagał w odbiorze Mateusz Zięba, Arkadiusz Obszański lecz prawie było po ptakach. Tomasz Niemiec musiał zejść na chwilę odpoczynku, gdyż łapały go skurcze (zmiana Jarosława Szmigielskiego). Nie mógł przebić się Wojciech Więckiewicz a na ataki bombardiera przeciwników zbyt skromnym był blokWojtka Borkowskiego. Ugraliśmy w tym secie ledwie 10 oczek i byliśmy już kompletnie rozbici. Musimy z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że w finale Licealiady IV Liceum Ogólnokształcące miało najlepiej grającą drużynę w Elblągu. Jednak nadal wierzymy, żenajlepsi jesteśmy my….
Podczas dekoracji medale naszym siatkarzom zawieszał dyrektor szkoły i jesteśmy przekonani, że nie musiał się za nas wstydzić. Ze srebrnych medali cieszyli się:rozgrywający Rafał Kleczkowski i Wojciech Sagatowski, środkowi Patryk Sawicki, Piotr Kurzyna, Maciej Kwidzyński, przyjmujący Mateusz Zięba, Wojciech Więckiewicz, Maciej Jażdżewski, Wojciech Borkowski, atakujący Tomasz Niemiec, Jarosław Szmigielski, libero Kamil Matwiejczuk i Arkadiusz Obszański. Razem z nimi trenowaliJakub Grabowski i Adam Hryniewicz. W imieniu drużyny siatkarzy II Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu składam podziękowanie dyrekcji szkoły za pomoc i umożliwienie nam gry w zawodach poza miastem (rejon w Braniewie, region w Ilawie).
Dziękuję również wszystkim nauczycielom, którzy starają się przychylnym okiem patrzeć na pozalekcyjne zamiłowania naszych uczniów i reprezentowanie barw Jagiellończyka. Słowa uznania należą się kibicom, którzy oglądają nasze mecze i trzymają za nas kciuki. Na marginesie, żal, że mamy tak skromną salę i nie można zagrać na niej pokazując całą swoją sportową klasę. Teraz dla chłopaków przerwa zaś dziewczyny mają przed sobą finał miejski. Im też kibicujemy!
Pozdrawiam sympatyków siatkówki !
Adam(ś)®
HURA KURA! RAZ DWA TRZY JAŻDŻU!






