PIERWSZE SUKCESY CHŁOPCÓW W SIATKARSKIEJ LICEALIADZIE
Po niepełna dwóch miesiącach przygotowań i jednym turnieju towarzyskim siatkarze naszego liceum udanie zadebiutowali w eliminacjach tegorocznej LICEALIADY. W fazie rozgrywek grupowych trafiliśmy na dwie pasłęckie szkoły, co łączyło się z koniecznością dojazdu do tego oddalonego o 25 km miasta. Sprawnie, miło i sympatycznie dojechaliśmy na miejsce aby zagrać w dwóch meczach.
W pierwszym z nich zmierzyliśmy się z Zespołem Szkół Ekonomicznych i Technicznych. Rozpoczęliśmy w składzie: Paweł Zych – rozgrywający, Bartosz Siedlaczek i Szymon Sadowski – przyjmujący, Bartosz Nowak i Bartosz Stankiewicz – środkowi, Tomasz Brac – atakujący oraz Michał Gnyp jako libero. Rywal wyglądał na mało wymagającego, bo ustępował nam pod względem fizycznym, technicznym i taktycznym ale jak to w sporcie bywa wielką rolę odgrywa duch i wola walki. Przeciwnicy od początku stawiali zaciekły opór, który mieliśmy za zadanie złamać. Przez pierwszą część seta zyskaliśmy kilkupunktową przewagę, co dać nam miało spokój w kontrolowaniu gry. Punktowaliśmy zagrywką, kończyliśmy ataki i skutecznie blokowaliśmy akcje drużyny przeciwnej. W środkowej części rywale złapali wiatr w żagle i przeprowadzili kilka udanych akcji co pozwoliło im wyrównać wynik. Zaskoczyła przeciwnikom mocna, agresywna zagrywka, z którą mieliśmy nieco kłopotów. Wówczas w grze obronnej wspomagał nas Wojciech Moroz, który zmienił Bartosza Siedlaczka. Na szczęście zachowaliśmy więcej chłodnej głowy i wygraliśmy partię 25-23.
Drugi set układał się już znacznie spokojniej. Paweł Zych poprawiał wystawą nie zawsze udane odbiory serwisów i ataków a skrzydłowi Bartek Siedlaczek i Szymon Sadowski punktowali atakami. Nasz rozgrywający zawsze mógł liczyć na atakującego Tomka Braca, który grając na niezbyt przez niego lubianym prawym skrzydle kończył w pierwszej jak i drugiej linii. Refleksem i skocznością imponował Bartosz Nowak korzystający chętnie z przechodzących po złym odbiorze przeciwnika piłek. Również drugi z pary środkowych – Bartosz Stankiewicz – wykorzystywał zasięg ramion przy bloku i ataku. Dużo do gry wnosił Michał Gnyp, którego odbiory i obrony dawały zalążek akcji ofensywnych. Wygraliśmy już bardziej wyraźnie 25-17 a tym samym mieliśmy już awans w kieszeni.
Mecz drugi, z gospodarzami Zespołem Szkół Pasłęk, zaczęliśmy w niezmienionym składzie. Tym razem widać już było większe zgranie naszej szóstki. Lepiej wychodził odbiór zagrywki, który poprawił szczególnie Szymek Sadowski, lepiej reagowaliśmy w asekuracji i grze obronnej a przede wszystkim byliśmy skuteczni w grze na siatce. W tym meczu zadebiutował Paweł Piątkiewicz zastępując w końcowej części seta Pawła Zycha. Pierwszy set zwycięski dla nas 25-19.
Druga odsłona spotkania to bardzo dziwna historia z heapy endem ale dla rywali. Od początku Paweł Piątkiewicz rozgrywał prawidłowe, choć nieco wyższe piłki a w naszych skrzydłowych jakby wstąpił duch niemocy. Skuteczność akcji ofensywnych była dramatyczna, bo i przeciwnikom trafił się przysłowiowy dzień konia. Bili i blokowali wszystko w przeciwieństwie do naszych reprezentantów. Nie pomagały zmiany (Paweł Zych na rozegranie, Wojciech Moroz za Szymona Sadowskiego) ani czasy Położyliśmy się strasznie w tej partii i gdy już zapowiadało się na porażkę do jednej cyfry powoli tryby naszej siatkarskiej maszyny zaczęły zaskakiwać. Wrócił Paweł Piątkiewicz ale było już zbyt daleko by dogonić rywali. Jednak zauważalna była już inna postawa naszych siatkarzy.
Nie mylił się ten, który obstawiał emocje do samego końca. Obie drużyny szły łeb w łeb. Lepiej pracowaliśmy blokiem – tu dobra postawa Bartków Nowaka i Stankiewicza, ofensywnie też było udanie (Tomasz Brac, Bartosz Siedlaczek, Szymon Sadowski). Zmiana stron następowała przy wyniku 7-8. Michał Gnyp dwoił się i troił w obronie (ze zmiennym szczęściem) a wymiany piłek stawały się coraz bardziej zacięte. Ale sama końcówka meczu to było dopiero przedstawienie. Pojedynczym blokiem zatrzymano naszego asa Tomka Braca a piłkę meczową 13-14 dla rywali ratuje punktowym atakiem z lewego skrzydła Bartosz Siedlaczek. Znów meczówka dla ZS Pasłęk 15-14 i tym razem najpierw my bronimy petardę na prawą obronę a potem oni atakują w aut. Dają nam kolejny prezent autową akcją i to my mamy meczbola. Nie zadrżała ręka przy serwisie Bartoszowi Siedlaczkowi za to gospodarze dotykają siatkę przy ich akcji bez bloku. Jesteśmy zwycięzcami 17-15 a w meczu 2:1. Wielkie gratulacje dla siatkarzy II LO.
W uzupełnieniu sportowych wyników: ZSEiT Pasłęk – ZS Pasłęk 0:2 (19-24, 24-26).
Końcowa kolejność:
1. II LO Elbląg - awans
2. ZS Pasłęk - awans
3. ZSEiT Pasłęk
Odetchnęliśmy z ulgą i dziś wiemy, że sporo pracy przed nami. Są bardzo ciekawie zapowiadające się sygnały. Drużyna pozbawiona gwiazd zaczyna załapywać tzw. TEAM SPIRIT. Już zapowiedzieli poprawę frekwencji na treningach a ja jako trener zauważyłem w nich chęć skorzystania ze wskazówek. Oby coś nam z tego wyszło, bo na papierze efektownie się nie zapowiadamy…
Powodzenie w półfinale LICEALIADY!
Adamsiata®






